Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zemsta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zemsta. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 sierpnia 2012

Zemsta Rozdział IV

Usiadłam na ławce. Nicki siedziała na huśtawce i lekko się bujała. Byłyśmy zmęczone. Przed chwilą przeszłyśmy całe miasto. Natychmiast przybiegły dzieci na plac zabaw.
- Nie ma chwili spokoju – westchnęła Nicki.
- Masz rację – potwierdziłam.
Wyszłyśmy z placu zabaw. Szłyśmy wąską ścieżką i gadałyśmy. Ciągle myślałam o Macie, którego poznałam na imprezie. Był taki miły i przystojny...
Zadzwoniła moja komórka.
- Halo ??? – odebrałam ją.
- Silvia, to ty ??? – usłyszałam.
- Tak, tutaj Silvia.
- To ja, Matt. Chciałbym się z tobą umówić.
- Ok, ale o której ???
- Dzisiaj o 16. Pasuje ci ???
- Pasuje. Do zobaczenia u mnie.
- Narka.
Byłam taka szczęśliwa jak nigdy. Myślałam, że Matt już o mnie zapomniał. Już widziałam, jak ja i Matt siedzimy obok siebie. Potem się całujemy i...
- Sil, co się dzieje ??? – przerwała mi Nicki.
- Nie uwierzysz!!!!!! – krzyknęłam.
- Co się stało takiego ???
- Matt zaprosił mnie na randkę!
- Extra.
- Masz rację.
****************************
Nie miałam się w co ubrać. Siedziałam na kanapie w moim pokoju i zastanawiałam się.
- Mogę pożyczyć ci jakiś mój top – powiedziała Nicki.
- Nie, dzięx.
- Wiesz – powiedziała Nicki, siadając obok mnie. – Chłopak pomyśli, że ci na nim na maxa zależy i będzie zarozumiały. Może cię szantażować.
- Dzięx za wskazówki.

Przejrzałam się w lustrze. Wyglądałam super. Przynajmniej według mnie. Miałam na sobie czarny top, dżinsowe szorty i szpilki + extra biżuterię.
Miałam nadzieję, że Mattowi też się spodoba.

niedziela, 12 sierpnia 2012

Zemsta Rozdział III

Nicole i Marica z kumpelami postanowiły zabrać mnie na imprę.
- Co powiesz na ten top??? – zapytałam Nicki.
- Jest zarąbisty! – odpowiedziała.
Na krześle leżała cała sterta moich imprezowych ciuchów. Dlaczego musiałam wybrać tylko kilka?...
W końcu się ubrałam, choć trochę to trwało. Miałam na sobie top w zebrę, czarne rurki i szpilki. Zrezygnowałam z biżuterii prawie całkiem. Miałam tylko małe, błyszczące kolczyki, które i tak były ukryte pod moimi długimi blond włosami.
- OOO, nasze auto już podjechało! – krzyknęła Marica.
Wyjrzałam za okno. Stała tam piękna limuzyna.
Rodzice Nicki i Mari mają forsę, więc stać ich na to.
Wsiadłyśmy do auta. Czułam się dziwnie. Nigdy nie jeździłam limuzynami. Natomiast dziewczyny czuły się w niej jak ryby w wodzie. Ale one były do tego przyzwyczajone.
Na imprezie było EXTRA!!!!!!!!!!!!!! Poznałam na niej kumpele Marici – Angelę, Natalie i Olivię, która przyjeżdża tylko na wakacje.
Chodziłyśmy „stadem”.
- Silvia, idziesz z nami się przejść ??? – zapytała Angela.
- Nie, dzięx – odpowiedziałam. – Na dworze jest duszno.
- Ok – uśmiechnęła się Oli. – Pójdziemy same.
Miałam przy sobie dużo kasy. Poszłam sobie kupić coś do picia.
Szerokie MENU:
- soki owocowe
- alkohol – dla pełnoletnich!!!!!
- herbata mrożona
- woda mineralna – gazowana i niegazowana
- fruit tea
...
Tutaj się zatrzymałam. Postanowiłam zamówić ten ostatni napój. Nigdy nie słyszałam o czymś takim jak fruit tea.
- Słucham, co podać? – odezwał się barman.
- Jest fruit tea???
- Tak, podać???
- Poproszę.
Piłam napój. Fruit tea ( owocowa herbata ) była bardzo smaczna i tania.
- Hey – usłyszałam czyjś głos obok mnie.
- Cześć... – oglądałam się na wszystkie strony.
Zobaczyłam obok mnie chłopaka.
- Jestem Silvia, a ty??? – zapytałam.
- Matt, miło mi – powiedział.
Matt był niesamowicie przystojny. Miał ciemne, kręcone włosy.
Miał na sobie dżinsy i bluzę. Widać było, że lubi wygodę. Tak jak ja !!!!!!
- Mam 17 lat, a ty.
Bałam się przyznać Mattowi, że mam 13 lat.
- Ja... yyy...mam... 13... lat...
- Ale extra! Szukam młodszej laski!
Bardzo się ucieszyłam.

sobota, 11 sierpnia 2012

Zemsta Rozdział II

Nie powiedziałam Nicole, że boję się jej siostry. A co, jak ją urażę?
- Sil, co się dzieje? – zapytała. – Nie cieszysz się?
- Cieszę, Nicki, ale... – nie mogłam tego z siebie wydusić, więc przeszłam na inny temat:
- Zdaje mi się, że zmieniłaś się od ostatniego czasu.
- Wszyscy tak mówią.
Przypatrzyłam się jej dokładnie. Nie wyglądała już jak dziecko. Gdy miała 11 lat, to już tak nie wyglądała, ale jak miała 10 – wtedy jeszcze tak.
Miała ciemne, proste włosy, była ubrana w niebieską bluzkę i czarne rurki. Najwyraźniej pożegnała się już z cukierkowymi ciuchami i swoją najukochańszą fryzurą sprzed kilku lat: dwoma kucykami.
Wyjęłam jej fotkę, gdy miała 10 lat: chudziutka dziewczynka w różowym stroju i z dwoma kucykami.
- Idziesz? – odezwała się zniecierpliwiona.
- Już idę. – poszłam za nią.
Byłyśmy w domu. Bałam się.
- Ty jesteś Marica, tak? – zapytałam pierwszą napotkaną osobę.
- Nie! – odpowiedziała. – Marica wyszła. Zaraz będzie. Powiem jej, że jej szukasz.
- Nie! – krzyknęłam, ale dziewczyna już poszła.
Na szczęście Nicki tego nie słyszała.
- Mieliśmy remont – powiedziała. – Więc może chcesz, żebym cię oprowadziła???
- Dobra.
Nicole oprowadziła mnie po jej mieszkaniu. Dostałam swój pokój. Było tam całkiem nieźle urządzone. Ściany były obklejone tapetą w panterkę, podłoga panelowa. W rogu pokoju stało wielkie łóżko. Wyglądało tak miękko, zwłaszcza, że byłam zmęczona po podróży. Postanowiłam je wypróbować. Położyłam się.
- Silvia!
Zeszłam na dół.
- Heja, Silvia! – przywitała mnie jakaś dziewczyna. – Jestem Marica. Szukałaś mnie?
-yyy... nie, ja po prostu...
- co???
Musiałam teraz powiedzieć Nicole i Marice, że bałam się jej.
- Ja... – nie mogłam tego z siebie wydusić. – Bałam się Marici......
Dziewczyny pękały ze śmiechu.
- Mnie się mało kto boi – powiedziała 14- latka.
- Mari jest bardzo miła – uspokoiła mnie Nicki.
- Już teraz wiem – uśmiechnęłam się.

czwartek, 9 sierpnia 2012

Zemsta Rozdział I

Stałam na peronie. Miałam jechać do mojej znajomej Nicole. Mam 13 lat, tak jak Nicki. Kłopot w tym, że moja kumpela opowiadała, że ma starszą siostrę. Nie mogłam w to uwierzyć. Gdy rok temu byłam u niej, nie widziałam żadnej dziewczyny oprócz nas. Nicki tłumaczyła, że była na cały miesiąc u kumpeli. Pisała też, że ma na imię Marica i ma 14 lat. Boję się jej. Jest w końcu ode mnie starsza. Już sobie to wyobrażam – Nicole czeka na peronie, idziemy do domu, wchodzimy, a jej siostra krzyczy: „Ty smarkulo, przyprowadziłaś tutaj jakieś dziecko w twoim wieku!!!!!!”. Poza tym wyobrażam ją sobie w mocnym make-upie, z 10 pasemkami w e włosach, ufarbowane włosy, wyzywający strój.
Wsiadłam do pociagu. Czułam się dziwnie. Ja – 13-latka, a wokół mnie sami dorośli. Usiadłam obok jakiejś kobiety. Jedziemy. Dziwo – kobieta się do MNIE odezwała!!!!!
- To ty jesteś Silvia Johnson? – zapytała.
- yyy... Tak.
- Masz 10 lat, tak?
- Nie, proszę pani. – odpowiedziałam.- Mam 13 lat. Idę do gimnazjum.
- No proszę, już 13... – uśmiechnęła się sympatycznie.
- Tak, 13.Właściwie to 13 będę miała w listopadzie...
- Według mnie już masz.
- Jednak na naszej klasie pisze, że 12...
- To i tak dużo.- uśmiechnęła się znowu kobieta. – Pamiętam, jak miałaś 6...
Nagle usłyszałam konduktora:
- Przykro mi, ale pociąg uległ awarii. Proszę was o wyjście na peron.
Wyszliśmy.
Na peronie nie było najmilej. Zastałam bijącą się, przeklinającą, pijącą i palącą młodzież z liceum. Dotąd chodziłam do 6 klasy podstawówki, więc kończyłam dzień wcześniej, niż klasy 1-5, gimnazjum i liceu7m, więc licealiści mieli przerwę.
- Ej, ty, smarkula!!!!!!- ktoś krzyknął za mną.
Zobaczyłam, że wokół mnie kręcą się wyzywająco ubranych i umalowanych dziewczyn.
- Gadaj ile masz lat, bo cię roz... ( tu było przekleństwo )! – odezwała się jedna z nich.
- Ja... mam... lat... yyy... 16!
Druga przewróciła mnie i wyjęła z mojej walizki legitymację szkolną.
- Co to jest?! – krzyknęła.
- Czytaj, Jordie!
Dziewczyna czytała:
Imię: Silvia Johnson
Data urodzenia: 3 listopada 1999 roku.
- Ha, główniaro!
- Masz tylko 13 lat!
- Katie, ona nie ma 13 lat! Ona ma 12!
- A co w tym złego?!- odważyłam się spytać.
Licealiści się uspokoili.
Uff! Jedzie pociąg do Nowego Jorku!
Wsiadłam.
Było fajnie. Natknęłam się na miłą dziewczynę w moim wieku. Mam nadzieję, że kiedyś się zakumplujemy J.
Dojechałam.
Nicole stała na peronie. Czekała. Zobaczyła mnie w końcu.
- Nicki! – krzyknęłam.
- Silvia! – powitała mnie kumpela!
Szłyśmy do domu Nicki. Bałam się jej starszej o rok siostry.